wtorek, 8 lutego 2011

...dlatego najchętniej przestaję z naturą


Autorem artykułu jest Adam Topor


Nauka Chińskiej równowagi i harmonii byłaby niewątpliwie źle rozumiana gdybyśmy zakładali, iż ogród ułożony w/g zasad FengShui powinien wyglądać w określony sposób z góry ustalony i zawierać tylko z góry przewidziane elementy.
Nauka Chińskiej równowagi i harmonii byłaby niewątpliwie źle rozumiana gdybyśmy zakładali, iż ogród ułożony w/g zasad FengShui powinien wyglądać w określony sposób z góry ustalony i zawierać tylko z góry przewidziane elementy.

Nic bardziej błędnego. W rzeczywistości każdy fragment otaczającej nas zieleni można przekształcić w ogród przyjazny "FengShui". Istnieje wiele praktycznych sposobów jak kształtowaną od tysiącleci chińską zasadę harmonii człowieka z siłami natury - przeniesioną do Europejskiej kultury - można stosować w naszych ogrodach, aby w ten sposób cieszyć się równowagą, harmonią i radością płynącą ze zdrowej silnej CHI.

Nie popełniajmy jednak błędu, sądząc, że nasz ogród będzie kiedykolwiek gotowy. Przeczy to zasadom przemiany i równowagi. Życie ulega ciągłym, ustawicznym przemianom, dlatego też nasz idealny ogród również będzie potrzebował przemian. Nie istnieje nic takiego jak trwałe i ostateczne rozwiązanie przy przygotowywaniu ogrodu. Nasza praca będzie się co prawda przyczyniać do rozwoju naszego ogrodu jednak nie będzie skończona dlatego najchętniej przestaję z naturą, ponieważ ona zawsze ma rację.
---
Czy kultura chińska jest dla Ciebie równie inspirująca? ShuDian the China Ebooks Library

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Portal ogrodniczy



Autorem artykułu jest Tomasz Galicki


Przez wieki wiedza ogrodnicza przekazywana była w rodzinie, z pokolenia na pokolenie. Potem rozwinęło się kształcenie: początkowo elitarne szkoły ogrodnicze, z czasem powszechniejsze – rolnicze.

Upowszechnienie się ogródków przydomowych i działkowych wśród ludności niezwiązanej z rolnictwem stworzyło zapotrzebowanie na specjalistyczną wiedzę podaną w przystępnej formie – dzięki temu rozkwitł rynek czasopism i poradników ogrodniczych, popularne stały się również książki i przewodniki poświęcone tej tematyce. Spółdzielcza forma organizacji ogródków działkowych stworzyła również możliwość organizacji spotkań jej członków – podczas których wymieniane są doświadczenia i porady. Podobnemu celowi służyły bractwa i stowarzyszenia – pszczelarzy, winiarzy i innych zawodów związanych bezpośrednio lub pośrednio z ogrodnictwem.
Wciąż jednak informacje były albo słabo dostępne (nie mamy w zasadzie wpływu na to, czy w czasopiśmie ukaże się artykuł na interesujący nas temat), albo ich zdobycie wymagało dużego wysiłku (podróż na zjazd lub spotkanie specjalistów), albo też należało na nie długo czekać (listy do redakcji etc.). Z podobnymi problemami borykały się telewizyjne programy poświęcone ogrodom – dodając do tego ograniczony czas oraz niezbyt przyjazne dla zainteresowanych pory emisji (gorszy czas antenowy).
Sytuację radykalnie zmienił rozwój globalnej sieci wymiany informacji – internetu. Pojawienie się czatów i poczty elektronicznej usprawniło komunikację między zainteresowanymi tematem osobami, zaczęły pojawiać się oferty sklepów z narzędziami, wyposażeniem ogrodniczym oraz roślinami – a wreszcie pojawiły się wyspecjalizowane portale.
Początkowo stanowiły „tylko” nową formę promocji – miały zapoznać odbiorców z nowościami na rynku, metodami i produktami pomocnymi w pracach ogrodniczych. Aby zainteresować potencjalnych klientów zaczęto publikować artykuły tematyczne – poradniki, przewodniki oraz porównania, dodając do nich zdjęcia – i oferty sprzedaży. Podobnie postąpiły niektóre wydawnictwa branżowe – tworząc internetowe wydania swoich czasopism rozwijały zainteresowanie ogrodnictwem, a więc i – pośrednio – swoim produktem, a także budowały pozytywny wizerunek własnej marki.
Równocześnie działała internetowa społeczność zwykłych użytkowników – powstawały blogi, strony i fora ogrodnicze, na których sami zainteresowani zadawali pytania, opisywali swoje doświadczenia i chwalili się osiągnięciami, a także – o istotne – udzielając sobie porad i zaleceń. Najlepsze z nich zaczęły się rozbudowywać – również wykorzystując reklamę w celu zapewnienia sobie środków na funkcjonowanie – i przekształciły się w duże, wielopoziomowe portale ogrodnicze.
Siła i znaczenie internetowych platform wymiany informacji jest nie do przecenienia – podstawą jest tutaj nie tyle ogrom doświadczenia i wiedzy jednostki (co miało znaczenie np. w procesie nauczania czy też dyskusji ekspertów), ale ilość posiadających cząstkową nieraz i fragmentaryczną, ale za to wynikającą z własnych doświadczeń wiedzę użytkowników. Niewiele jest problemów czy zagadnień, z którymi nie zetknął się żaden z użytkowników portali: w zasadzie mamy gwarancję, że ktoś zna odpowiedź na nurtujące nas pytania – i duże szanse na to, że na nie odpowie.
Równocześnie zwiększa się liczba gotowych artykułów i poradników – najpopularniejsze tematy zgromadziły ich tyle, że problemem stała się niemal zbyt duża ich ilość. Szeroki wybór pozwala nam na porównanie opinii oraz argumentów różnych stron – i nie przeszkadzają nam w tym nawet artykuły sponsorowane i reklamowe, na ogół bowiem promocja produktów połączona jest ze sporą dawką naprawdę przydatnych informacji, dodatkowo zaś – stanowi dla nas spore ułatwienie, jeżeli faktycznie zainteresowani jesteśmy zakupem.
Dzięki portalom internetowym, czasopismom, książkom i ludziom znającym się na ogrodnictwie (ze szczególnie cenną „babciną wiedzą” na czele) jesteśmy w stanie praktycznie od zera stworzyć piękny i satysfakcjonujący ogród – wszystko, czego potrzebujemy to nasze zaangażowanie i czas.
---
T.G.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 7 lutego 2011

Ogrodowe feng shui



Autorem artykułu jest Grażyna Czajka-Bartosik


Być może nie wszyscy wiedzą, że ogród urządzony zgodnie ze starą chińską sztuką feng shui może zapewnić nie tylko ładne otoczenie domu, ale również pomyślność oraz dobrobyt jego mieszkańców….

Brzmi interesująco?

chinese_330

Być może nie wszyscy wiedzą, że ogród urządzony zgodnie ze starą chińską sztuką feng shui może zapewnić nie tylko ładne otoczenie domu, ale również pomyślność oraz dobrobyt jego mieszkańców….

Brzmi interesująco?
Na pewno tak. Projektując ogród, trzeba wziąć pod uwagę fakt, że niektóre elementy w ogrodzie musza mieć swoje określone miejsce. Wiele elementów jest związanych z wykresem domu, niektóre mają inne uzasadnienie. O tym, czym jest projektowanie domu wg feng shui, napisałam na GL, na przykład TUTAJ:

http://www.goldenline.pl/forum/projektowanie-domow-wg-feng-shui

Projektowanie ogrodu powinno się odbywać przy współpracy zdolnego architekta krajobrazu oraz konsultanta feng shui. Dom i ogród są w feng shui swoistą jednością. Jedno wynika z drugiego. Ogród nie jest w feng shui sztuką dla sztuki. Piękny ogród może stworzyć każdy, zarówno amator, jak i architekt krajobrazu, ale pomyślny ogród, taki, które wesprze wykres domu i pomyślność tego domu, stworzy tylko konsultant feng shui we współpracy ze zdolnym architektem krajobrazu. Warto wiedzieć, że ogród zaprojektowany zgodnie z zasadami feng shui, to wcale nie jest ogród w chińskim stylu. Chociaż feng shui powstało w Chinach, wiedza ta nie jest związana z żadnym kręgiem kulturowym.

Projektowanie ogrodu wg feng shui jest bardzo skomplikowaną czynnością. Wymaga od eksperta tej dziedziny szczegółowej analizy działki, sporządzenia wykresu domu, analizy dat urodzenia mieszkańców itp. Więcej na temat wykresu domu znajdziecie tutaj:

http://gracekrist.blox.pl/html

Każdy element w takim ogrodzie jest dobierany stosownie do mieszkańców i ich domu. Wszyscy jesteśmy energią. Energią jest także nasz dom, czy ogród. Wszystko zatem na siebie oddziałuje w określony sposób. Skalniak, czy oczko wodne, żywopłot, wysokie drzewa mają swoje miejsce w takim ogrodzie.

Ogród feng shui, nie oznacza rezygnacji z własnego wyobrażenia na temat ogrodu, jaki chcemy mieć. Ogród feng shui, to podpowiedź, jak lepiej wykorzystać tę przestrzeń, jak dobrać elementy ogrodu w najlepszy sposób. A zatrudnienie konsultanta feng shui, to nie „zabieranie chleba” wyspecjalizowanym architektom krajobrazu, ale współpraca pomiędzy nimi dla zadowolenia klienta.

Feng shui, czy medycyna chińska opierają się na żywiołach, których jest 5: Ogień – Ziemia – Metal – Woda – Drzewo. Żywioły te mamy w swoim organizmie, są w otoczeniu, wszędzie. Na przykład, skalniak, to żywioł Ziemi, ale także może mieć i często ma zastosowanie we wspieraniu wykresu domu. Oczko wodne – żywioł Wody, jest bardzo ważnym elementem ogrodu. Grill – element Ognia, także powinien znaleźć odpowiednie miejsce w ogrodzie. Żywopłot, jego wysokość, forma, mają wiele do zrobienia w naszym ogrodzie.

Feng shui może wspierać nasze pomysły na ogród, może podpowiadać rozwiązania, może nadać ogrodowi formę. Bo feng shui, to wiedza o tym, jak kształtować przestrzeń wokół nas. Przy planowaniu i zagospodarowywaniu ogrodu ważne są naturalne skojarzenia jakie nasuwają się przy patrzeniu na poszczególne jego fragmenty czy składniki.

Analiza kształtów otoczenia odgrywa w Feng Shui bardzo istotną rolę. Sąsiedztwo wzniesień należących do nie harmonizujących ze sobą elementów przyrody zakłóca równowagę energetyczną danego terenu. Na przykład wzniesienie o kształcie stożkowym (element ognia) obok pagórka pofałdowanego (element wody). Takie połączenie gasi energię Qi. Ponad 90 procent zasad Feng Shui można w sposób logiczny i praktyczny wytłumaczyć.

Projektując taki ogród, zawsze musimy mieć na uwadze harmonię pomiędzy Jin i Jang, czyli tego co ciemne z tym, co jasne, tego co wielkie z tym, co małe, tego co męskie w swej naturze z tym, co żeńskie itd., itd.

Na przykład, rośliny o opadających liściach są Jin. Jin odpowiada za energię opadającą. Jeśli większość roślin będzie charakteryzować energia Jin, czyli opadający kształt, ogród także nabierze charakteru jin. Za dużo jin powinno być zrównoważone energią Jang. Rośliny pnące przydają zaś otoczeniu energii Jang - ożywiającej, aktywnej. Czasem wystarczy więc odpowiednio skomponować rośliny, by uzyskać pożądany efekt.

Z kolei, przedmioty ruchome: kaskada wodna, wiatrak, podnoszą energię Jang i ożywiają senność. Fontanny podnoszą energię. Fontanny są bardzo Jang. Woda jest bardzo ważna w sztuce Feng Shui. Odpowiednio umieszczona woda wspiera wykres domu, pomyślność mieszkańców. W tym celu, specjalnie tworzy się oczka wodne, w określonych miejscach.

Woda jest elementem skupiającym życiodajną energię. Woda w okolicy naszego domu, ma wielkie znaczenia, ale nie jest bez znaczenia, gdzie ona jest.

Jeśli nie ma w pobliżu wody, dobrze jest stworzyć ją sztucznie. W ogrodzie na przykład założyć stawek, ale uwaga, musi on być w określonym miejscu. Czasem można usłyszeć, że oczko wodne, stawek, powinno przypominać w kształcie nerkę a jej ramiona powinny być zwrócone w kierunku domu, tak by oczko obejmowało niejako dom. Kształt jest ważny, ale nie jest to generalna zasada. Miejsce i kształt oczka, stawu, jego rozmiar, to bardzo ważne czynniki.

Często mamy dylemat, gdzie umieścić ogród. Temat ten jest równie ważny, jak samo zagospodarowanie ogrodu. Nie ma generalnych zasad, że ogród ma być tu i tu, ale ważne jest by wspierał wykres domu, w którym mieszkamy. Zatem, miejsce ogrodu podpowie nam wykres domu. Jest to jednak w przypadku, gdy mamy wybór.

Natura nie zna linii prostych. Dlatego projektując taki ogród, staramy się unikać linii prostych.

O tym, że środowisko, w którym żyjemy ma ogromny wpływ na nas, zapewne wielu z Państwa zdążyło się już przekonać. Zdarza się, że drobne dysonanse (zbyt ciasne wejście do domu, prosta alejka celująca prosto w dom, drzewo na wprost drzwi domu) powodują problemy, z których wcale nie zdajemy sobie sprawy.

Feng Shui uczy jak interpretować otoczenie i jakie zmiany wprowadzić w naszej przestrzeni, by oddziaływanie energii zewnętrznych było dla nas korzystne i stymulujące.

Mądrości Feng Shuj pomaga w wyborze najlepszej lokalizacji domu, jego właściwego usytuowania w stosunku do działki i stron świata. Pozwala optymalnie, dla potrzeb konkretnej rodziny, zaplanować układ architektoniczny budynku. Doradza też przy zagospodarowaniu indywidualnej przestrzeni każdego z domowników, rozkładzie pomieszczeń wewnątrz domu. Ale te same zasady są równie pomocne przy komponowaniu otoczenia domu, czyli naszego ogrodu.

Grażyna Czajka-Bartosik
www.pracownia-fengshui.pl



---
Pracownia Feng-Shui | Apteka-Teriak.pl Blog 1 | Blog 2 | Blog | Forum FengShui

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

10 Sposobów na Unikanie Pestycydów na co Dzień



Autorem artykułu jest Ewa Maria Szulc


W USA, co roku używanych jest 1,2 miliarda kilogramów pestycydów i to jest liczba udokumentowana i podana do publicznej wiadomości.
Szukałam podobnej informacji dotyczącej Polski, nie udało mi się znaleźć. Nikt nie kontroluje tego przemysłu? Czy nie chcą nas straszyć?

W USA, co roku używanych jest 1,2 miliarda kilogramów pestycydów i to jest liczba udokumentowana i podana do publicznej wiadomości.

Szukałam podobnej informacji dotyczącej Polski, nie udało mi się znaleźć. Nikt nie kontroluje tego przemysłu? Czy nie chcą nas straszyć?

W takiej sytuacji najlepiej starać się ograniczyć kontakt z potencjalnymi pestycydami. Można to zacząć już dzisiaj, bo nigdy nie jest za późno.

Wszystkie pestycydy są niebezpieczne, a mamy z nimi do czynienia na co dzień. Czy mieszkamy w mieście, czy na wsi. Stosujemy je do zwalczania organizmów szkodliwych lub niepożądanych. Używane nie tylko do ochrony roślin, lasów, zbiorników wodnych, zwierząt, ludzi, produktów żywnościowych, kosmetyków, a także do niszczenia żywych organizmów, uznanych za szkodliwe w budynkach gospodarczych, mieszkalnych, publicznych i magazynach.

Z pestycydami mamy do czynienia w środkach odstraszających komary i kleszcze oraz w obrożach naszych pupili domowych odstraszających pchły czy kleszcze.

Ponieważ bakterie również są uznawane za organizmy niepożądane, pestycydy stoją sobie pod twoją umywalką czy zlewozmywakiem w postaci środków chemii gospodarczej.

No i czy chcesz czy nie chcesz większość spożywanej żywności została wytworzona z użyciem pestycydów i nadal zawiera ich pozostałości.

Jak się bronić? Jak unikać pestycydów?

10 Sposobów na Unikanie Pestycydów

1) Kupuj owoce i warzywa we właściwym dla nich sezonie, czyli wtedy, kiedy dojrzewają w twoim regionie. Im bliżej rosły twojego miejsca zamieszkania tym lepiej – to oznacza dużo mniejsze prawdopodobieństwo, że były traktowane chemikaliami, aby podnieść ich trwałość podczas transportu i przechowywania.

2) Myj dokładnie owoce i warzywa pod bieżącą wodą, ale nie używaj detergentów – mogą zawierać substancje nieprzeznaczone do konsumpcji. Dobrze jest obierać skórkę każdego owocu i warzywa, które wydaje się nawoskowane. Wosk może zawierać substancje grzybobójcze, aby przedłużyć termin przydatności do spożycia.

3) Warto kupować warzywa i owoce oznaczone, jako ekologiczne lub uprawiać własne w ogrodzie.

4) Tłuszcz z ryb i mięsa zawsze należy usuwać, ponieważ niektóre z pestycydów odkładają się w tłuszczu.

5) Zapytaj sąsiadów czy używają pestycydów. Jeśli tak, poproś, aby informowali cię, gdy będą to robić. Dzięki tej wiedzy można uchronić dzieci i zwierzęta domowe przed wystawieniem ich na bezpośrednie działanie.

6) Nie chodź po trawniku, który był pryskany pestycydami przynajmniej przez 24 godziny.

7) Jeżeli używasz pestycydów w ogrodzie, zastanów się czy nie lepiej byłoby zastąpić niektóre z nich innymi, mniej szkodliwymi środkami. Pamiętaj, że użyte w ogrodzie pestycydy nigdy nie pozostają tylko w miejscu, w którym są używane. Badania wskazują, że tylko 1% substancji ochrony roślin spełnia zadanie, w jakim była użyta. Reszta przedostaje się do gleby, wody itd. Na podeszwach twoich butów mogą zostać wniesione do domu i tam pozostaną, przez co najmniej rok.

8) Jeżeli korzystasz z usług firmy ogrodniczej, zapytaj jakich pestycydów używają i jak często. Zapytaj czy oferują alternatywę dla używanych środków.

9) Jeżeli przy twoim biurze oraz przy przedszkolu czy szkole twojego dziecka jest ogród, zapytaj czy używają w nim pestycydów i jak często. Poproś, aby informowali o tym, gdy będą ich używać. Poproś o rozważenie używania innych metod.

10) Dowiedz się, czy woda w twoim rejonie zawiera pozostałości pestycydów. Jeżeli używasz własnego źródła, daj wodę do przebadania. Jeżeli zawiera pozostałości pestycydów, napisz prośbę do swojego urzędu, aby usunięto źródło tego zanieczyszczenia. Dopóki tak się nie stanie, używaj filtra do wody – usuwają one większość zanieczyszczeń.

Pestycydy syntetyczne i naturalne.

Pestycydy mogą być syntetyczne lub naturalne i wcale nie jest powiedziane, że naturalne są mniej szkodliwe. Przyjęcie takiego punktu widzenia jest uproszczeniem. Pestycydy pochodzenia naturalnego mają również różny stopień szkodliwości.
Należy je rozróżniać na podstawie poziomu toksyczności, zawsze czytać, co jest napisane na etykiecie i stosować się do wskazań.

Toksyczność

Nie ma nieszkodliwych pestycydów - są to najgroźniejsze substancje, z jakimi człowiek ma do czynienia na skalę masową. DDT jest wykrywane jeszcze dzisiaj, po 30 latach od jego zastosowania.

W Polsce obowiązuje podział na 5 klas toksyczności. Zakwalifikowanie do danej grupy jest uzależnione od dawki mg na kilogram wagi, powodujące śmierć ssaków.
Klasa 1 i 2 to trucizny (50-150 mg/kg).
Klasa 3 i 4 to substancje szkodliwe (151-5.000 mg/kg).
Klasa 5 to substancje praktycznie nieszkodliwe (powyżej 5.000 mg/kg).

Pomimo tego, że klasa 5 to substancje ‘praktycznie’ nieszkodliwe, to nie została wynaleziona taka substancja, która byłaby nieszkodliwa dla człowieka i zwierząt.

Pestycydy? Herbicydy? Jaka to różnica?

Pestycydy to nazwa ogólna, dzielą się pod względem zastosowania na:

1. Zoocydy (środki do zwalczania szkodników zwierzęcych):
- Insektycydy - środki owadobójcze,
- Rodentycydy - środki gryzoniobójcze,
- Moluskocydy - środki mięczakobójcze,
- Nematocydy - środki nicieniobójcze,
- Larwicydy - środki larwobójcze,
- Aficydy - środki mszycobójcze,
- Akarycydy - środki roztoczobójcze,
- Owicydy - środki do niszczenia jaj owadów i roztoczy.

2. Herbicydy – środki do zwalczania chwastów.

3. Fungicydy – środki do zwalczania grzybów.

4. Bakteriocydy – środki do zwalczania bakterii.

5. Regulatory wzrostu - środki stymulujące lub hamujące procesy życiowe roślin:
- Defolianty - środki do odlistniania roślin,
- Desykanty - środki do wysuszania roślin,
- Defloranty - środki do usuwania nadmiernej ilości kwiatów.

6. Atraktanty - środki zwabiające.

7. Repelenty - środki odstraszające.

A pod względem chemicznym pestycydy dzielą się na organiczne i nieorganiczne.
Pestycydy mają możliwość kumulowania się w organizmach żywych, bardziej w organizmach lądowych niż morskich.

Jak długo pestycydy pozostają w glebie?

Środki ochrony roślin ze względu na ich trwałość w glebie dzieli się na:

- Bardzo trwałe (utrzymujące się powyżej 18 miesięcy), np. pestycydy zawierające metale oraz węglowodory chloroorganiczne.

- Trwałe (utrzymujące się do 18 miesięcy) – związki mocznikowe i tri azynowe.

- Umiarkowanie trwałe (utrzymujące się do 12 miesięcy) – pochodne amidowe i kwasu benzoesowego.

- Nietrwałe (utrzymujące się do 6 miesięcy) – związki fenoksyoctowe, toluidynowe i nitrylowe.

- Szybko zanikające (utrzymujące się do 3 miesięcy) – związki karbaminianowe i fosfoorganiczne.

---
Nastrojowy Ogród - Więcej ciekawych artykułów na temat samodzielnego dbania o swój piękny i zdrowy ogród


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Co zrobić jeśli do naszej działki przylega rów melioracyjny z zanieczyszczoną wodą?



Autorem artykułu jest Pracownia Permakultury


Wielu właścicieli nieruchomości zapewne ma tę "przyjemność", że ich działka graniczy z rolniczym rowem melioracyjnym których inna nazwa z racji jakości wody to ściek. Możliwe nawet, że taki rów przebiega przez część naszej działki. Zwykle stanowi tylko wylęgarnie komarów...
Wielu właścicieli nieruchomości zapewne ma tę "przyjemność", że ich działka graniczy z rolniczym rowem melioracyjnym których inna nazwa z racji jakości wody to ściek. Możliwe nawet, że taki rów przebiega przez część naszej działki. Zwykle stanowi tylko wylęgarnie komarów...

Co zrobić jeśli do naszej działki przylega rów melioracyjny z zanieczyszczoną wodą?
Rów melioracyjny może stanowić cenny zasób - trzeba tylko umieć go wykorzystać.

Co można znaleźć w rowie melioracyjnym?

Woda w wielu rowach melioracyjnych zwykle jest mocno zanieczyszczona. W tym miejscu warto przytoczyć definicję zanieczyszczenia stworzoną przez Billa Mollisona - twórcy pojęcia permakultura.

Zanieczyszczenie to surowiec znajdujący się w nieodpowiednim miejscu lub nieodpowiednim stężeniu
Jakie zanieczyszczenia zawiera zwykle woda w takim rowie melioracyjnym?
azotany i azot w innych formachfosforanymikroelementymaterię organicznądrobnoustroje chorobotwórcześrodki ochrony roślin (ŚOR) i ich pozostałości (herbicydy, insektycydy, fungicydy...)
Skąd w wodzie z rowu biorą się te wszystkie substancje?
Zwykle są one pochodzenia rolniczego - w czasie intensywnych opadów deszczu duża część z użytego przez rolnika nawozu jest wymywana z gleby i trafia do wód gruntowych lub rowów melioracyjnych.Drobnoustroje chorobotwórcze najczęściej dostają się do ścieków rolniczych z używanych przez rolnika nawozów typu gnojówka, gnojowica lub obornik.

Jak wykorzystać obecność rowu melioracyjnego z zanieczyszczoną wodą na nasza korzyść?

Z tego koktajlu trudno wykorzystać tylko ten ostatni składnik (ŚOR). Pozostałe mogą być cennymi zasobami - wystarczy tylko ustawić odpowiednie elementy w odpowiednim miejscu, co właściwie jest istotą projektowania permakulturowego :)

Tymi odpowiednimi elementami będą rośliny, które mają duże zapotrzebowanie na biogeny (pierwiastki takie jak azot i fosfor)... Jedną z lepszych roślin do tego celu będzie wierzba - można będzie ją później przerobić na ściółkę, opał, pożywkę dla grzybów jadalnych czy materiał do ogrzewania kompostowego. W ten sposób spełniona zostanie permakulturowa zasada - niech każdy element pełni co najmniej dwie funkcje.

Innymi roślinami które możemy uprawiać w okolicach rowu melioracyjnego to żywokost lekarski i pokrzywa - można nimi karmić zwierzęta, stosować jako szybko rozkładającą się ściółkę lub robić z nich herbatki przeciwko szkodnikom.

Jadalne rośliny, które możemy uprawiać w pobliżu rowu melioracyjnego.


Jest kilka roślin jadalnych, które mają duże zapotrzebowanie pokarmowe:

bez czarny (plantacje bzu czarnego nawozi się nawozami azotowymi w ilości dochodzących do 300 kg na ha/rok)
śliwy
Co zrobić jeśli do naszej działki przylega rów melioracyjny z zanieczyszczoną wodą?
Obficie owocujący
czarny bez rosnący w pobliżu rowu melioracyjnego. Zasłania młodego orzecha włoskiego.

Dodam również, że zaobserwowałem kilka razy rosnący nieopodal rowów melioracyjnych dziczki orzecha włoskiego. Duża ilość wody i biogenów wpłynie zapewne korzystnie na tempo wzrostu, jednak najprawdopodobniej orzech włoski nie będzie owocować obficie.

Czy pestycydy w ściekach są groźne dla zdrowia?

Kwestią na którą trzeba zwrócić uwagę są środki ochrony roślin (pestycydy) i ich pozostałości. Jakkolwiek występują one ściekach, to nie stanowią one bardzo dużego zagrożenia. Zdecydowana większość środków ochrony roślin (ŚOR) stosowanych w rolnictwie dostaje się do roślin poprzez liście i inne części asymilacyjne roślin a nie korzenie. Jeśli jednak chcesz Drogi Czytelniku "dmuchać na zimne" uprawiaj wzdłuż rowów melioracyjnych rośliny, których nie będziesz bezpośrednio konsumował (wierzbę, pokrzywę, żywokost czy czarny bez na jedzenie dla dzikich zwierząt)


Jak zwalczać drobnoustroje chorobotwórcze w ściekach?
Paradoksalnie specjalnie nie trzeba ich zwalczać - znikną one w konsekwencji zmniejszenia ilości biogenów i zwiększenia ilości tlenu w wodzie. Oznacza to, że jeśli chcemy oczyścić wodę musimy spożytkować substancje, które sprawiają, że rośliny dobrze rosną.

Jakich roślin nie sadzić wokół rowów melioracyjnych?
Wokół rowów melioracyjnych z zanieczyszczoną wodą należy unikać sadzenia roślin wiążących azot (np. oliwników, robinii akacjowej, olch...) - tego pierwiastka i tak jest zbyt dużo w zeutrofizowanej (przeżyźnionej) wodzie.

Podsumowując ściek to dobre miejsce do uprawy wielu roślin o dużych wymaganiach wodno-pokarmowych. Nie dość, że będą nam lepiej rosły, to sadząc je nieopodal rowów melioracyjnych przyczynimy się do oczyszczenia środowiska wodnego.
---
Wojciech Majda
Pracownia Permakultury

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Grill z kamienia jako piękna ozdoba naszego ogrodu



Autorem artykułu jest Mateusz Kuźdub


Letni, chłodny wieczór. Rodzinne grillowanie na podwórku lub na działce. Pies z kotem bawią się w kotka i myszkę gdy gospodarz domu podaje kolejne potrawy przygotowane według swojej własnej receptury...
Oczywiście na grillu.... Aromat rozchodzący się w raz z radosną atmosferą kusi sąsiadów w koło.
Czy może być piękniej? Zastanawiając się nad tym co by mogło jeszcze bardziej umilić lub upraktycznić taką chwile przyszedł mi do głowy ogromny, ogrodowy, kamienny grill. Piękna budowla staje się wyjątkową ozdobą, a do tego grillowanie staje się łatwiejsze i przyjemniejsze. Kamień zatrzymuje więcej ciepła, dzięki czemu więcej go też oddaje. Decydując się na wybudowanie takiego grilla mamy ogromne, nieograniczone praktycznie niczym prócz wyobraźnią możliwości. Kształt, sceneria, wielkość, wszystko to według upodobania na zamówienie klienta wykonuje wiele firm wykonujących prace z kamienia (głownie specjalizują się w ogrodzeniach z kamienia). Zgłaszając się do takiej firmy otrzymujemy szeroka pojętą pomoc w dziedzinie kamieniarstwa. Nie zawiedziemy się na efekcie końcowym, otrzymamy solidną budowle reprezentująca nasz ogródek wiele, wiele lat. Pomyśl o minie znajomych gdy zobaczą jak profesjonalnie przyrządzasz dla nich dania. Każdy poczuje się wyjątkowo, a prestiż udzieli się również wspomnianym wcześniej sąsiadom..
Taki grill staje się doskonałym i odważnym dodatkiem do innych elementów z kamienia. Dodatkowo można okolice grilla wykorzystać na kamienne ławeczki czy nawet wodospad. Nie bójmy się odważnych rozwiązań, a nie pożałujemy, że na naszym ogrodzie jest smutne i monotonne. Nie bójmy się tworzyć własnego, oryginalnego wizerunku. .
---
Cartel

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Pnącza w ogrodzie



Autorem artykułu jest Tomasz Galicki


Pnącza, które porastają ściany budynku są nie tylko bardzo dekoracyjne, ale również i pożyteczne. Są one szczególnie cenione, bo rozwijać się mogą już na naprawdę niewielkim fragmencie żyznej gleby.

Oprócz żyznej gleby niezbędna będzie podpora, która utrzyma je pionie. Mogą one piąć się po gładkich ścianach swoimi czepnymi korzeniami albo przylgami (hortensja pnąca, bluszcz pospolity, milin amerykański, winobluszcz pięciolistkowy i trójklapowy). Mogą również owijać się wokół podpór pędami, wąsami lub ogonkami liściowymi (akebia pięciolistkowa, dławisz okrągłolistny, glicynia, powojniki, rdestówka Alberta, winorośl, wiciokrzew, aktindia pstrolistna). Pnącza takie jak róże trzeba przywiązywać do podpór.
Są to rośliny długowieczne, bo większość z nich może rosnąć nawet kilkadziesiąt lat w jednym miejscu. Rekordzistką jest z pewnością glicynia, która w jednym miejscu może rosnąć nawet 100 lat.
Dzięki pnączom nie tylko budynek zyskuje na swoim wyglądzie. Dekoracyjność tych roślin sprawia, że dzięki ich obecności powstają naprawdę ciekawe ogrody. Co więcej, już po kilku latach pnącza mogą mieć taką ilość wytworzonych liści jak drzewa. I tak jak one zwiększają wilgotność powietrza oraz zatrzymują zanieczyszczenia i wytwarzają tlen.
Mimo swoich zalet wiele osób wciąż ma obawy przed sadzeniem pnączy. Przede wszystkim istnieje przekonanie, że mogą one zniszczyć elewację oraz przyczynić się do zawilgocenia ścian. Jeśli jednak elewacja została wykonana prawidłowo, a spoiny między cegłami są odpowiednie to pnącza nie tylko nie zagrażają budynkowi, ale wręcz ją chronią. Latem bowiem liście osłaniają ją przed deszczem i silnym nasłonecznieniem, zimą zaś ściany budynku chronione są przed utratą ciepła oraz silnymi wiatrami, które mogą przyczynić się do jego wyziębienia. Ponadto rośliny te osuszają grunt przyległy do budynku, gdyż pobierają wodę z gleby. Jednak tam, gdzie elewacja jest popękana albo szczeliny między cegłami są duże może dojść do wrastania korzeni czepnych w szpary.
Pnącza choć w małym stopniu to jednak zmniejszają hałas. Dzieje się tak ponieważ liście (zimą zaś pędy) tworzą na gładkiej ścianie fakturę. Przez to fale dźwiękowe ulegają rozproszeniu, bo nie odbijają się od ścian sąsiadujących ze sobą.
Jeśli mamy w planach posadzenie pnączy poczekajmy z tym rok po ukończeniu elewacji. Mogą one bowiem uszkodzić świeżą jeszcze elewację, która dobrze nie zdążyła wyschnąć. W przypadku odnawiania ścian elewacji pnącza można przyciąć, bo wkrótce i tak one odrosną. Jeśli zaś chodzi o pnącza posadzone przy ogrodzeniu to przed sadzeniem należy wykonać konserwację ogrodzenia, bo po nawet 1 roku mogą one już pokryć podpory.
Warto jednak pamiętać o tym, że pędy mogą zarastać rynny, a przez to odpływ wody może być utrudniony. Jeśli pnącza porosną dach przykryty dachówką mogą zostać uniesione jego elementy. Nie należy dopuścić do tego, aby pnącza zarastały instalację odgromową albo inne przewody. Regularnie przycinajmy pędy, bo jeśli pnącze jest bujne jego ciężka waga może zerwać instalacje albo rynny.
Bywa, że w pnączach znajdują schronienie małe ptaki, pająki czy też owady, skądinąd tępiące żyjące w ogrodzie szkodniki.
Wybierając pnącza do ogrodu kierujmy się przede wszystkim tym, czy stanowisko dla nich przeznaczone będzie nasłonecznione czy zacienione. Ważny jest również rodzaj gleby. Pnącza mrozoodporne sadzimy w miejscach nasłonecznionych albo w tych szczególnie często narażonych na wiatry. Pnącza obficie kwitnące oraz ładnie prezentujące się jesienią sadzimy tam, gdzie często przebywamy. Pnącza mało ekspansywne zaś posadźmy obok małego żywopłotu, a pnącza samoczepne przy ścianie albo murowanym ogrodzeniu.
Pnącza najlepiej kupować w pojemnikach, bo można je sadzić przez cały okres wegetacyjny i łatwo się one przyjmują.
Jak już to wcześniej zostało powiedziane pnącza koniecznie należy regularnie przycinać. Ich waga, która nota bene może osiągnąć ciężar nawet 3 t może spowodować oberwanie przewodów energetycznych czy też linii telefonicznych. Np. dławisz okrągłolistny, który ma bardzo silne pędy może być naprawdę niebezpieczny dla rynien i instalacji elektrycznej. W przypadku winobluszczu czy rdestówki Alberta pnącza należy przycinać nawet co roku, bo są to rośliny szczególnie szybko rosnące.
---
T.G.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 4 lutego 2011

Dlaczego warto uprawiać rośliny sadownicze? Poznaj 3 ważne powody!

Autorem artykułu jest Rafał Okułowicz


Niniejszy tekst jest przeznaczony dla wszystkich osób, które zastanawiają się: Czy warto spróbować uprawy drzew i krzewów owocowych na własnej działce lub w przydomowym ogrodzie? Jeżeli masz taki dylemat, to mam nadzieję, że lektura poniższego tekstu pomoże rozwiać Twoje wątpliwości.
Niniejszy tekst jest przeznaczony dla wszystkich osób, które zastanawiają się:
Czy warto spróbować uprawy drzew i krzewów owocowych na własnej działce lub w przydomowym ogrodzie?


Jeżeli masz taki dylemat, to mam nadzieję, że lektura poniższego tekstu pomoże rozwiać Twoje wątpliwości. Jeżeli już od dawna planujesz założenie małego sadu w Twoim ogrodzie, tylko tak jakoś dotąd się nie składało i Twój sad pozostał tylko dobrym pomysłem, to mam nadzieję, że ten tekst umotywuje Cię wreszcie do działania!

Oto 3 ważne powody, dla których warto mieć owoce z własnej uprawy:

1. Owoce z własnej działki są zdrowsze
Prowadząc samodzielną uprawę drzew i krzewów owocowych, możesz uzyskać znacznie zdrowsze owoce, niż te kupowane w sklepach. Wpływają na to dwa czynniki.

Po pierwsze - w uprawach towarowych do walki z chorobami i szkodnikami roślin sadowniczych wykorzystuje się szkodliwe dla naszego otoczenia i dla nas samych fungicydy i pestycydy. Jest to konieczne, gdyż duża liczba drzew lub krzewów owocowych tego samego gatunku posadzona na małej powierzchni sprzyja rozwojowi ich chorób i szkodników. W niektórych produkcyjnych sadach jabłoniowych, przeciwko tylko jednej chorobie jabłoni - parchowi, wykonuje się aż kilkanaście oprysków rocznie!

Dlaczego w produkcji sadowniczej używa się tak wiele chemicznych środków ochrony roślin, chociaż nie pozostaje to bez wpływu na nasze zdrowie? No cóż... Dla producenta liczy się przede wszystkim zysk. Aby zarobić musi uzyskać duży plon a owoce muszą ładnie wyglądać. Wtedy uzyska za nie dobrą cenę. Ty przecież też robiąc zakupy oceniasz owoce po wyglądzie. Jednak tego, czy te owoce są zdrowe i bogate w składniki odżywcze, samodzielnie nie sprawdzisz...

Pewne jest jedno: samodzielnie uprawiając rośliny sadownicze to Ty decydujesz kiedy i ile środków ochrony roślin zastosować. Możesz zmniejszyć potrzebę stosowania środków chemicznych poprzez właściwą pielęgnację uprawianych roślin, wybór do uprawy gatunków i odmian odpornych lub tolerancyjnych na najczęściej występujące choroby oraz stosować niechemiczne środki ochrony roślin, oparte na naturalnych składnikach

Kolejnym czynnikiem obniżającym wartość odżywczą owoców dostępnych w handlu, jest bardzo intensywne wykorzystanie gleby i stosowanie nawozów sztucznych zawierających wyłącznie azot, fosfor i potas.

W efekcie takiej uprawy otrzymujemy owoce znacznie uboższe w składniki odżywcze - witaminy i minerały. Ale Ty uprawiając rośliny sadownicze we własnym ogrodzie możesz temu zaradzić stosując naturalne metody uprawy gleby. Możesz dostarczać do gleby wszystkie potrzebne składniki poprzez zastosowanie nawozów organicznych (kompost uzyskiwany z resztek roślinnych i obornik) oraz wysiewając rośliny na nawóz zielony. W uprawach produkcyjnych to się nie opłaca. Ale Tobie się opłaci - dzięki temu otrzymasz zdrowszą żywność dla Ciebie i Twojej rodziny, a przecież Wasze zdrowie jest bezcenne!

2. Owoce z własnej działki są smaczniejsze

Po raz kolejny miałem okazję przekonać się o tym tego lata, kiedy spróbowałem truskawek z ogródka mojej mamy. Świeże owoce, zerwane prosto z krzaczka były wyśmienite i nijak nie przypominały w smaku tych kupowanych w sklepach.

Jak to możliwe? Z tych samych powodów, z jakich owoce tracą na wartości odżywczej. Utrata witamin i minerałów idzie w parze z utratą dobrego smaku. Poza tym owoce wielu gatunków, przeznaczone do sprzedaży, są z reguły zbierane jeszcze zanim dojrzeją. Gdyby zbierano je w pełni dojrzałości, nie przetrwały by transportu i uległy zniszczeniu, zanim dotarły by na sklepowe półki. Tak więc owoce dojrzewają w magazynach i na sklepowych półkach. Ale w tym czasie nie czerpią już z rośliny substancji odżywczych. Stają się miękkie i nabierają tzw. dojrzałości spożywczej ale czy nabierają smaku? Nie sądzę...

Jeżeli chcesz poznać smak "prawdziwych" jabłek i gruszek, koniecznie spróbuj samodzielnej uprawy tych drzew owocowych. Wtedy zobaczysz jak smakują tuż po zerwaniu ich z drzewa. Oczywiście do uprawy wybierz te owoce, które lubisz.

3. Owoce z własnej działki są tańsze

Czy nie wydaje Ci się, że owoce w sklepach są z roku na rok coraz droższe? Na problem ten już w 2004 roku zwrócili uwagę redaktorzy Działkowca (Nr specjalny 'Owocowy Ogród'). Spodziewano się wówczas wzrostu cen owoców po naszym wejściu do Unii Europejskiej. W krajach 'starej' UE owoce były znacznie droższe niż w Polsce i było jasne, że ceny owoców na naszym rynku będą rosnąć dążąc do poziomu porównywalnego z cenami w innych krajach UE.

Uprawiając drzewa i krzewy owocowe możesz uzyskać owoce znacznie taniej (choć nie w każdym przypadku). Wynika to min. z możliwości ograniczenia stosowania drogich środków chemicznej ochrony roślin, które w uprawach produkcyjnych są stosowane w dużych ilościach. Możesz też zaoszczędzić na nawozach, wzbogacając glebę przede wszystkim kompostem pozyskanym z resztek roślinnych z własnej działki. W pewnym stopniu taka uprawa może być zatem 'samowystarczalna'.

Na koniec można pomyśleć o najprzyjemniejszym. Aby uzyskać własne plony, trzeba wprawdzie włożyć w to sporo pracy, doglądać drzew i krzewów przez cały rok, wykonywać wszystkie prace pielęgnacyjne. Ale ile satysfakcji da Ci możliwość skosztowania smacznych i zdrowych owoców z własnej uprawy!

Mam nadzieję, że teraz nie masz już wątpliwości, że warto samodzielnie uprawiać drzewa i krzewy owocowe we własnym ogrodzie. A zatem... do dzieła! Zobacz: Jak założyć sad - poradnik dla początkujących
---
Rafał Okułowicz jest twórcą poradnika Ogrody oraz Domy i Mieszkania.

Artykuł pochodzi z serwisu http://artelis.pl/

Strumienie energii w ogrodzie

Autorem artykułu jest Adam Topor


Uważany za wzorcowy ogród "BaoShann Suen" w Husum dzięki pagodom i charakterystycznym mostkom w kształcie łuku i owalnym ścieżkom odpowiada wymogom tradycyjnej chińskiej sztuce ogrodnictwa.
Ogród ma tzw. "dobre FengShui" - specjalnie użyłem cudzysłowia, ponieważ bardzo często źle interpretujemy to słowo - nie tylko wtedy kiedy ma chiński charakter. Wspaniałe ogrody francuskie również mogą szczycić się doskonałym "FengShui". Wprawdzie przyzwyczailiśmy się, że chińskie akcesoria nadają ten wyraz ale to złudzenie. O wiele ważniejsze od gadżetów jakie stosujemy dla uatrakcyjnienia ogrodu jest to, aby pasował do otoczenia i do ludzi, którzy z niego korzystają. To od naszego osobistego gustu zależy czy urządzimy go w starym wiejskim stylu, bardziej prostym, czy posadzimy w nim konwalie czy bambus, czy wystawimy krasnale ogrodowe czy chińskie wazy.

Dobra energia wyrażana przez FengShui nie zależy od tego co zrobimy, ale jak zrobimy. Istotne jest tutaj właściwe rozmieszczenie elementów jak i nasz osobisty stosunek do ogrodu. Ogród nigdy nie będzie piękny jeśli my go takim nie widzimy o sentymencie dłubania w ziemi już nie wspomnę. CHI, która obejmuje wszystko i wszystkich nie rozróżnia zawartych w nim metod czy styli ona po prostu jest i dla niej ważne jest czy uznajemy siłę i poruszanie się CHI i czy potrafimy nią właściwie kierować.

Strumień CHI powinien mieć swobodny dostęp do naszego ogrodu i przenikać go łagodnymi ścieżkami. Nie powinien nigdzie zostawiać nienaruszonych miejsc i zatrzymywać się w jednym miejscu na stałe. Istotą jest, aby wejście do ogrodu i ewentualnie wejście do domu nie leżały w jednej prostej linii. To samo dotyczy działek rekreacyjnych, by wejście i część rekreacyjna nie były jedyną ścieżką dla energii. CHI w takiej sytuacji przemknęłaby przez nasz ogród prostym strumieniem niczym wartki potok i nie zdąży rozlać się po zagrodzie. W tym momencie nie przynosi nam to żadnej korzyści. Weźmy to pod uwagę przymierzając się do zmian w ogrodach. LaoTsy.
---
Czy kultura chińska jest dla Ciebie równie inspirująca? ShuDian the China Ebooks Library

Artykuł pochodzi z serwisu http://artelis.pl/

"Ogrody powstają jako pożywienie dla serca"

Datura (trąby anielskie) – sekrety uprawy i pielęgnacji

Autorem artykułu jest Łukasz Gałuszka


Chcesz dowiedzieć się co robić, aby twoje datury pięknie kwitły? Przeczytaj ten artykuł.
Datura zwana także często "trąbami anielskimi" pochodzi prawdopodobnie z południowej Europy albo Azji Mniejszej. Uwagę przyciąga przepięknymi kwiatami w wielu kolorach i olbrzymimi zielonymi liśćmi. Trąby kwiatowe osiągają około 20-30 cm. Roślina ta przy odpowiedniej pielęgnacji w ciągu sezonu letniego potrafi urosnąć nawet 1,5 metra. Najczęściej spotykane kolory datur to: biały, różowy, pomarańczowy i czerwony.

Niestety roślina ta jest trująca. Także należy zadbać o to, aby dziecko albo zwierzę domowe trzymało się z daleka.

Kiedy je sadzić?

Trąby anielskie są roślinami wieloletnimi, ale trzeba je w zimie przechowywać w domu, ponieważ nie wytrzymają minusowej temperatury. Wystarczy kilka kresek poniżej zera i umarzną.

Tak więc można je posadzić zarówno w ogrodzie, gruncie jak i w donicy. Decydując się jednak na posadzenie ich w gruncie, trzeba pamiętać o tym, by je wykopać w odpowiednim momencie (przed pierwszymi przymrozkami).
Datury w gruncie najlepiej posadzić po majowych przymrozkach. Można oczywiście zrobić to wcześniej, ale wtedy trzeba je zabezpieczyć np. agrowłókniną jeśli przymrozki wystąpią.
Jeśli w ogrodzie znajduje się niezbyt żyzna gleba, najlepiej jest wykopać duży dołek i wsypać do niego np. uniwersalną ziemię do kwiatów zakupioną w sklepie ogrodniczym, a następnie posadzić daturę.

Jak wygląda pielęgnacja?

Rośliny te są bardzo żarłoczne. Potrzebują sporo składników pokarmowych i dużo wody! W upalne lato trzeba je podlewać nawet trzy razy dziennie (jeśli posadzone są w donicach - natomiast jeśli zostały posadzone w gruncie – jeden raz powinno wystarczyć). Można je zasilać np. nawozem "azofoska" raz w tygodniu. Ale niedawno pojawiły się specjalne mieszanki nawozowe do datur, tak więc nie ma potrzeby testować innych nawozów.
Trąby anielskie lubią miejsca słoneczne, ale osłonięte przed wiatrem (ponieważ są kruche i mocny wiatr może je uszkodzić).

Jak je przechowywać w zimie?

Datury należy poobcinać na żądaną wysokość (jeśli są dobrze nawożone i podlewane, to potrafią wyrosnąć na naprawdę duże okazy i później jest problem, bo nie mieszczą się w pomieszczeniu, w którym je chcemy przechować).
Kwiaty te należy wykopać przed zimą i wrzucić je np. do dużej donicy, obsypując korzenie ziemią. Przez całą zimę powinne być w niskiej temperaturze (ok.5–10 stopni) w zaciemnionym pomieszczeniu (na przykład w piwnicy). Jeśli datury były posadzone w donicach, również należy je przechowywać w chłodnym pomieszczeniu. Raz na jakiś czas trzeba je podlać, żeby nie uschły.

Podsumowanie

Datury należy posadzić w żyznej, próchnicznej ziemi, koniecznie trzeba je często nawozić i podlewać oraz chronić przed mrozem.

Jeśli te wszystkie warunki zostaną spełnione, rośliny odwdzięczą się nam przepięknymi kwiatami i liśćmi.
---
Rośliny ogrodowe - odmiany, pielęgnacja i uprawa.

Artykuł pochodzi z serwisu http://artelis.pl/

Ile kosztuje budowa ogrodu? Koszty założenia ogrodów.

Ile kosztuje budowa ogrodu? Koszty założenia ogrodów.

Autorem artykułu jest Radosław Bloch


O ogrodach można na pewno powiedzieć, że nie istnieją dwa takie same. Tak jak każdy ogród jest inny, tak i jego założenie przebiega za każdym razem inaczej. W związku z tym w firmach zajmujących się architekturą krajobrazu powszechne jest indywidualne podejście przy sporządzaniu kosztorysów.
Jednocześnie firmy te mają swoje wytyczne, które ułatwiają im ustalanie kosztów. Jedną z nich jest powierzchnia ogrodu, którego dotyczy zlecenie. W przypadku samego projektu ogrodu ok. 1000 m2 jego minimalna cena na rynku to obecnie ok. 3 000 zł. Tyle wynosi opłata za podstawowe profesjonalne projekty ogrodów. W przypadku planu dużego ogrodu, przewidującego ponadto szczegółową dokumentację, rysunek techniczny oraz uwzględnienie szczególnych atrakcji ogrodowych koszt projektu wzrośnie nawet do kilku lub kilkunastu tysięcy. Koszty projektu ogrodu mogą być jednak zminimalizowane nawet do kilku procent, jeżeli klient zleci firmie także jego realizację.
Jeżeli chodzi o samo założenie ogrodu to wiele zależy od tego, czy interesuje nas całościowa realizacja, czy też chcemy zagospodarować część ogrodu. Niektóre firmy ustalają całościowy koszt na podstawie stawki za metr kwadratowy. Wówczas wykonanie podstawowego projektu obejmującego sadzenie roślin i zakładanie trawnika wyniesie ok. 40 - 60 zł/mkw. Duże znaczenie ma to, czy wybierzemy trawnik z siewu (10-12 zł za mkw) czy trawnik z rolki (20-25 zł/mkw). Trzeba też pamiętać, że koszt założenia ogrodu rośnie wraz ze wzrostem liczby zabiegów melioracyjnych. Gdy gleba jest słabej jakości lub teren jest zagrożony zalaniem, koszt przygotowania może się okazać dość poważny.
Oddzielną sprawą jest wykonanie dodatkowych elementów typu nawierzchnie ścieżek, systemy nawadniania czy oczka wodne lub stawy. Tutaj rozpiętość kosztów może być bardzo szeroka w zależności od preferowanych materiałów i marek producentów. Za to każdy właściciel ogrodu powinien zadbać, by wykonawca ogrodu udzielił gwarancji na usługę sadzenia roślin. Wówczas mamy pewność, że jeżeli rośliny się nie przyjmą, firma zasadzi nowe na swój koszt. Przedłużenie tej gwarancji to już dodatkowy koszt dla posiadacza ogrodu – nawet 2,5 tys. zł miesięcznie.
Warto wiedzieć, iż niekoniecznie drożej wychodzi skorzystanie z usług firmy, która długo działa na rynku niż zatrudnienie firmy początkującej i bez doświadczenia. Warto też poprosić wybraną firmę o referencje i zobaczyć na własne oczy zbudowane przez nią ogrody. Wówczas możemy mieć pewność, że nasza budowa ogrodu przebiegnie sprawnie, a efekt końcowy będzie taki jaki sobie wymarzyliśmy.
---
Profesjonalne projektowanie i budowa ogrodów
http://www.gordostudio.pl/

Artykuł pochodzi z serwisu http://artelis.pl/

Ile kosztuje budowa ogrodu? Koszty założenia ogrodów.

Ile kosztuje budowa ogrodu? Koszty założenia ogrodów.

Autorem artykułu jest Radosław Bloch


O ogrodach można na pewno powiedzieć, że nie istnieją dwa takie same. Tak jak każdy ogród jest inny, tak i jego założenie przebiega za każdym razem inaczej. W związku z tym w firmach zajmujących się architekturą krajobrazu powszechne jest indywidualne podejście przy sporządzaniu kosztorysów.
Jednocześnie firmy te mają swoje wytyczne, które ułatwiają im ustalanie kosztów. Jedną z nich jest powierzchnia ogrodu, którego dotyczy zlecenie. W przypadku samego projektu ogrodu ok. 1000 m2 jego minimalna cena na rynku to obecnie ok. 3 000 zł. Tyle wynosi opłata za podstawowe profesjonalne projekty ogrodów. W przypadku planu dużego ogrodu, przewidującego ponadto szczegółową dokumentację, rysunek techniczny oraz uwzględnienie szczególnych atrakcji ogrodowych koszt projektu wzrośnie nawet do kilku lub kilkunastu tysięcy. Koszty projektu ogrodu mogą być jednak zminimalizowane nawet do kilku procent, jeżeli klient zleci firmie także jego realizację.
Jeżeli chodzi o samo założenie ogrodu to wiele zależy od tego, czy interesuje nas całościowa realizacja, czy też chcemy zagospodarować część ogrodu. Niektóre firmy ustalają całościowy koszt na podstawie stawki za metr kwadratowy. Wówczas wykonanie podstawowego projektu obejmującego sadzenie roślin i zakładanie trawnika wyniesie ok. 40 - 60 zł/mkw. Duże znaczenie ma to, czy wybierzemy trawnik z siewu (10-12 zł za mkw) czy trawnik z rolki (20-25 zł/mkw). Trzeba też pamiętać, że koszt założenia ogrodu rośnie wraz ze wzrostem liczby zabiegów melioracyjnych. Gdy gleba jest słabej jakości lub teren jest zagrożony zalaniem, koszt przygotowania może się okazać dość poważny.
Oddzielną sprawą jest wykonanie dodatkowych elementów typu nawierzchnie ścieżek, systemy nawadniania czy oczka wodne lub stawy. Tutaj rozpiętość kosztów może być bardzo szeroka w zależności od preferowanych materiałów i marek producentów. Za to każdy właściciel ogrodu powinien zadbać, by wykonawca ogrodu udzielił gwarancji na usługę sadzenia roślin. Wówczas mamy pewność, że jeżeli rośliny się nie przyjmą, firma zasadzi nowe na swój koszt. Przedłużenie tej gwarancji to już dodatkowy koszt dla posiadacza ogrodu – nawet 2,5 tys. zł miesięcznie.
Warto wiedzieć, iż niekoniecznie drożej wychodzi skorzystanie z usług firmy, która długo działa na rynku niż zatrudnienie firmy początkującej i bez doświadczenia. Warto też poprosić wybraną firmę o referencje i zobaczyć na własne oczy zbudowane przez nią ogrody. Wówczas możemy mieć pewność, że nasza budowa ogrodu przebiegnie sprawnie, a efekt końcowy będzie taki jaki sobie wymarzyliśmy.
---
Profesjonalne projektowanie i budowa ogrodów
http://www.gordostudio.pl/

Artykuł pochodzi z serwisu http://artelis.pl/

wtorek, 1 lutego 2011

Style i rodzaje ogrodów



Autorem artykułu jest OGRODY


Style ogrodów jakie mogą wystepować w naszym klimacie. Ogrody japońskie, angielskie, skalne, barokowe, klasyczne, nowoczesne, wiejskie, ogrody wodne, formalne, nieformalne. Czym się charakteryzują, jakie są ich cechy?
Ogród w każdym stylu
Piękny, stylowy i wypielęgnowany ogród to marzenie niemal każdego właściciela domu czy nawet małej działki. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, jak różnorodne może być urządzenie ich zielonego zakątka. Istnieje wiele stylów aranżacji ogrodów. Można je dopasować zarówno do otoczenia jak i własnego gustu. Obecnie profesjonalni architekci zieleni są w stanie nadać ogrodom styl zgodny z różnego typu upodobaniami ich właścicieli.
Ogród formalny i nieformalny
Styl formalny jest stosunkowo prosty, przez co świetnie sprawdza się w małych ogrodach. Charakteryzuje się prostokątnymi rabatami, symetrycznymi nasadzeniami i prostymi ścieżkami. Stosuje się tu także umiar w doborze kolorów. Najczęściej wybierane są odcienie zielone, złociste, pastelowe i białe. W ogrodach formalnych często spotyka się też okrągłe lub kwadratowe oczka wodne. Charakterystyczne są też dywany z kwiatów. Są one uformowane na kształt różnorodnych wzorów geometrycznych lub monogramów. Ogród nieformalny to przeciwieństwo formalnego. Ten styl ma za zadanie naśladować naturę. W tym celu specjalnie wprowadza się chaos i pozorny nieporządek.
Styl ten najczęściej ma za zadanie naśladować górskie środowisko. Przestrzeń ogrodu jest kształtowana głównie przez zastosowanie kamieni i odpowiednio dobranej roślinności. Do założenia ogrodu skalnego najlepiej nada się nasłoneczniona górka, skarpa lub zbocze tarasu. Ważny jest także odpowiedni dobór roślin, charakterystycznych dla krajobrazu górskiego. W ogrodzie powinno się stosować jeden lub dwa gatunki kamienia. Ważnym dodatkiem będzie także strumień, potok lub kaskada wodna.
Ogród barokowy
Styl barokowy bezpośrednio nawiązuje do epoki baroku. Oryginalne ogrody barokowe rozciągają się na ogromnych przestrzeniach, dlatego w dzisiejszych czasach styl ten nie jest wykorzystywany przy projektowaniu całego ogrodu. Przemyca się raczej jedynie elementy nawiązujące do epoki baroku – np.: fontanny z wodotryskami, strzyżone rośliny, rzeźby ogrodowe i kwietniki. Barokowymi elementami są obecnie popularne altany. W ogrodach barokowych stosowano roślinność rodzimą, a latem w donicach sadzono rośliny cytrusowe. Ogród barokowy dobrze sprawdzi się np. przy budynku o ciekawej architekturze. Jest to jednak styl, który wymaga szerokiej wiedzy i doświadczenia. Przy jego wyborze warto skorzystać z pomocy architekta zieleni.
Styl ogrodów japońskich pochodzi z krajów Dalekiego Wschodu. Jego zadaniem jest stworzenie miniatury krajobrazu, w którym każdy element posiada swoje miejsce. Istnieją dwa style ogrodów japońskich – sukiyama i hiraniwa. W każdym z nich ogród stanowi jedną całość, kolory są stonowane, a rośliny reprezentują poszczególne pory roku.
Ogród angielski
Ogród angielski nawiązuje swoim wyglądem do naturalnego krajobrazu. Można w nim spotkać skały, żywopłoty, dzikie krzaki oraz byliny. Buduje się także altany, które oplecione są pnącymi różami, bluszczem lub powojnikiem. Rabaty kwiatowe mają zwykle białe lub różowe odcienie. Ogród w stylu angielskim ma romantyczny, nastrojowy i sentymentalny charakter, który sprzyja relaksowi i odprężeniu.
W tak zaprojektowanym ogrodzie woda jest głównym czynnikiem kształtującym krajobraz. Na małej powierzchni dobrze sprawdzi się fontanna na werandzie lub tarasie. Posiadacze większego ogrodu mogą pozwolić sobie na staw, oczko wodne albo kaskadę. Równie ważny jest dobór roślin, który wpływa na czystość wody i zachowanie równowagi biologicznej w zbiorniku. W ogrodzie wodnym dobrze sprawdzi się kamień, który nada mu naturalnego wyglądu. Ważne jest również, aby wszystkie elementy ogrodu pasowały do otaczających go budowli – domu lub tarasu.Oase
Styl nowoczesny wciąż zyskuje na popularności. Ogród nowoczesny charakteryzuje się symetrycznymi i prostymi kształtami oraz dobrze dobranymi proporcjami. Kolorystyka jest mocno zróżnicowana, ale stonowana. W nowoczesnym stylu ważną rolę odgrywa współgranie światła z różnymi elementami – eksponowanymi roślinami lub rzeźbami.
Ogród klasyczny
Ogród zaprojektowany w tym stylu łączy w sobie funkcjonalność i estetykę. Z tego powodu podzielony jest na kilka stref, z których każda spełnia inne zadanie. Strefa reprezentacyjna w szczególności powinna być dopasowana do stylu, w jakim wykonany jest dom. Warto także zadbać, by była elegancka i zadbana. Inną sprawą jest ogród właściwy, gdzie spędza się czas wolny. Powinien posiadać czytelny układ kompozycyjny – można zdecydować się na wyodrębnienie kilku oddzielnych obszarów. Ważna jest strefa wypoczynkowa, w której umieszcza się hamak, fotel lub leżak. W ogrodzie klasycznym ważną rolę pełni element dominujący – np. duże drzewo, oczko wodne czy altana.
Zaufaj profesjonalistom - projektowanie ogrodów i terenów zieleni
Na rynku polskim tylko nieliczne firmy ogrodnicze posiadają niezbędną więdzę, doświadczenie i kadrę specjalistów zajmujących się profesjonalnie projektowaniem i zakładaniem ogrodów w każdym stylu i rodzaju. Warto skorzystać z ich porad przy planowaniu takiej inwestycji jak budowa ogrodu.
Ogrody
Tekst: OGRODY.COM
---
Luksusowe artykuły do ogrodów i wnętrz - sklep internetowy
OGRODY.COM

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zapobieganie chorobom roślin w ogrodzie ekologicznym



Autorem artykułu jest Pracownia Permakultury


Jednym z największych wyzwań dla każdego ogrodnika nie chcącego używać chemii w swoim ogrodzie są choroby roślin. Gryzonie, mszyce i inne szkodniki nie są zwykle aż tak trudne do zwalczenia jak niektóre wirusy, bakterie czy choroby grzybowe.
Ich zwalczanie w sadzie konwencjonalnym nie nastręcza większych trudności, choć i to może być problemem w roku z niesprzyjającą pogodą (np. taką jak w tym). Jednemu z moich przyjaciół mimo ochrony chemicznej uschło większość śliw z powodu choroby grzybowej albo wirusowej.
M%C4%85czniaki
Mączniak – jedna z wielu chorób grzybowych roślin. Zdjęcie dzięki uprzejmości Wikipedii.
Rolnicy konwencjonalni korzystając z wielu różnych środków chemicznych (np. fungicydów – środków grzybobójczych) radzą sobie z problemem chorób zwykle poprzez zniszczenie patogenu (czynnika chorobotwórczego).
O ile konwencjonalni sadownicy również stosują różne środki zapobiegawcze, to oni mogą zawsze polegać na środkach chemicznych. Zwykle również stosują rutynowe opryski zgodne z tzw. programami ochrony roślin – sady czy pola konwencjonalne opryskiwane są według pewnego harmonogramu (nawet gdy nie ma śladów danej choroby). Nie oceniam w tej chwili czy to dobrze czy źle (choć Czytelnicy pewnie mają w tej kwestii zdanie wyrobione) – tak po prostu jest.
Osoby chcące mieć ogród ekologiczny lub prowadzące komercyjną uprawę ekologiczną nie dysponują jednak tak potężnymi a zwłaszcza szybko działającymi środkami chemicznymi i muszą radzić sobie z chorobami innymi sposobami.
Większość z nich polega na wzmocnieniu „odporności” roślin.
W pewnym zakresie sposoby, które stosują sadownicy i ogrodnicy konwencjonalni wykluczają się z tymi stosowanymi przez ekologicznych. Nie chodzi nawet o to, że ogrodnicy ekologiczni za bardzo nie powinni używać Roundup’u (herbicydu totalnego produkcji firmy Monsanto). Nie w tym rzecz również, że ogrodnicy konwencjonalni by nie chcieli stosować pewnych przydatnych praktyk, których używają niektórzy postępowi ogrodnicy ekologiczni. Nie jest tego przyczyną również to, że „konwencjonalni” są źli i sprawia im przyjemność zatruwanie ludzi i środowiska”chemią” i nawozami sztucznymi.
Po prostu sposób w jaki użytkują swoje sady/ogrody wyklucza stosowanie innych. Podobnie jak nie można zjeść ciastko i mieć ciastko. Przykładowo stosowanie wszelkiego rodzaju fungicydów przeciwko chorobom grzybowym owoców uszkadza (a częściej nawet całkowicie niszczy) grzybnie pożytecznych (zazwyczaj) grzybów mikoryzowych. Drzewo czy krzew bez grzyba mikoryzowego traci „ochronę” (przed innymi grzybami i chorobami) jaką ten grzyb mikoryzowy mu w pewnym stopniu zapewniał – powoduje to więc jeszcze większą potrzebę stosowania fungicydów w przyszłości…
Podobnie jest ze stosowaniem insektycydów do zwalczania szkodników – jeśli dokona się niektórych skutecznych oprysków na mszyce to giną również pasożytnicze osy, biedronki, złotooki i inne stworzenia, które żywią się (lub pasożytują) na mszycach. A jak już wcześniej pisałem drapieżniki nie są w stanie pokonać konsumentów pierwszego rzędu (w tym przypadku mszyce) w tempie rozmnażania.
Zatem co należy czyni, żeby w naszym leśnym ogrodzie czy na wzniesionej grządce nie było chorób? Co zrobić by mieć ogród bez chemii? Jak ten stan uzyskać najkrócej będzie używając starego, brytyjskiego powiedzenia (w oryginale „nieeuropejscy” Brytyjczycy ciągle używają wstecznych jednostek imperialnych)
Dekagram zapobiegania wart jest więcej niż kilograma leczenia.
Truizmem będzie napisanie, że chorobom lepiej jest zapobiegać niż je leczyć. Często jednak zapominamy o tym, że zasada ta dotyczy również chorób roślin. Jak zatem zapobiegać chorobom roślin? Należy kierować się podanymi niżej wskazówkami:
Zadbaj o mikroelementy w glebie
Zarówno ludzie, zwierzęta jak i rośliny lepiej się mają gdy mają dostęp do wszystkich potrzebnych im mikroelementów. Niedobór żelaza w diecie ludzi będzie prowadził do anemii, niedobory cynku m.in. do wolniejszego gojenia się ran, pogorszenia kondycji włosów, paznokci i skóry. Jak myślicie, który człowiek przy innych czynnikach takich samych będzie bardziej podatny na choroby? Ten, który niedoborów nie posiada czy ten którego skóra jest w kiepskim stanie, sucha; leży w szpitalu z powodu anemii i skarży się pielęgniarce, że pościel go przygniata?
W świecie roślin jest podobnie, z tym, że poszczególne pierwiastki i mikroelementy pełnią inne funkcje. Czy wiesz, że budowa chlorofilu (zielonego barwnika w roślinach, które umożliwia przeprowadzanie procesu fotosyntezy) jest niemal identyczna jak budowa hemoglobiny (substancji, która umożliwia transport tlenu we krwi). Jedyna różnica to obecność w chlorofilu magnezu zamiast żelaza. Ponownie zapytam : Jak uważasz, że wpłynąłby na zdrowie kobiety w ciąży niedobór żelaza w diecie? Jak myślisz, że wpływ na zdrowie roślin niedobór magnezu w glebie lub występowanie go w formie niedostępnej dla roślin?
Zauważ proszę, że to co chcemy osiągnąć z większością drzew i krzewów owocowych to ułatwić im wydanie na świat ich „dzieci” (które my w pewnym momencie zjadamy). :/
Wysiłek jaki ma przed sobą jabłoń owocowa w pewnym sensie przypomina ciążę. Naszym celem jako ogrodników jest by była to ciąża możliwie mnoga.:) Im lepiej zaspokoimy potrzeby naszej „matki” (w mikro i makroelementy) tym większy plon wyda i tym mniej osłabiona będzie (co zapewni obfite plonowanie również w następnym roku). Dobrymi sposobami by pomóc zaspokoić zapotrzebowanie na mikroelementy jest stosowanie mączki bazaltowej i soli morskiej. Czasami trzeba również doprowadzić pH gleby do odpowiedniego poziomu by mikro i makroelementy były dostępne dla roślin. Zwykle w warunkach Polski to pH trzeba podnosić poprzez np. wapnowanie. Zdarzają się przypadki a nawet jest to dość częste, że danego pierwiastka w glebie jest w bród, niestety z powodu pH jest on dla roślin praktycznie bezużyteczny. Idealne pH gleby dla większości roślin to 6,4 – wtedy większość pierwiastków potrzebnych roślinom jest dla nich dostępna. Wyższe pH zapobiega również przed pobieraniem przez rośliny pierwiastków toksycznych (metali ciężkich) dla człowieka (glin-Al, ołów-Pb, kadm-Cd…)
Dost%C4%99pno%C5%9B%C4%87+pierwiastk%C3%B3w+dla+ro%C5%9Blin+w+zale%C5%BCno%C5%9Bci+od+pH
Tabela przedstawiająca dostępność poszczególnych pierwiastków dla roślin w
zależności od pH gleby. Pozyskane na zasadzie fair use ze strony
Uniwersytetu Południowej Walii.
Dbanie o grzyby mikoryzowe w glebie również powinno pomóc, gdyż mogą one dostarczać substancje mineralne (i wodę) roślinom w sytuacji gdy one (bez grzybów) nie dałyby sobie rady. Grzyby produkują silne enzymy, które są w stanie rozpuszczać skały oraz związki które powstały z powodu zakwaszenia gleby (a które są niedostępne dla roślin). Punktem wyjścia w kwestii dbania o grzyby mikoryzowe jest nie używanie środków grzybobójczych, w miarę możliwości pozostawianie sporej ilości martwej materii organicznej na powierzchni gleby, nie oranie czy może szerzej nie wzruszanie gleby (czyli należy ograniczyć również używanie np. glebogryzarki).
Jeśli wykonamy analizę gleby i okaże się, że jakiegoś mikroelementu brakuje, może potrzebne będzie użycie nawozu sztucznego, który dany składnik zawiera? Niektórymi pierwiastkami śladowymi nawozi się pola czy sady w ilości kilkudziesięciu – kilkuset g na ha, raz na kilka lat. Uważam, że to uzasadnione użycie techniki i energii nieodnawialnej o czym pisałem więcej w permakulturowym credo. Jakby nie było przecież zasoby nieodnawialne zostaną na coś zużyte, to czy nie lepiej by zostały przeznaczone na długoterminową poprawę gleby a nie jakieś nowe gadżety, które po roku zmienią się w śmieci?
Taka „wybrakowana” gleba będzie dawać plony deficytowe w dany składnik (lub składniki), co może powodować różne niemiłe problemy zdrowotne u roślin, ludzi i zwierząt. Tego typu działanie jest szczególnie pożądane jeśli chcemy większość żywności produkować u siebie na posesji a ograniczyć spożywanie jedzenia z zewnątrz. W takim przypadku większość żywności którą byśmy spożywali byłaby deficytowa, więc jej długotrwałe konsumowanie na pewno odbiłoby się negatywnie na naszym zdrowiu, a tego przecież nie chcemy, prawda?
Dobrymi, naturalnymi i uniwersalnym środkami do nawożenia mikroelementami jest mączka bazaltowa i woda lub sól morska.
Zminimalizuj stres swoich roślin
W tym przypadku chodzi o stres roślin, choć oczywiście „wyluzowanie” w życiu również jest pożądane. Przyczyną stresu u roślin (a u nas z powodu chorób tychże!) mogą być następujące czynniki – od razu piszę jak dany czynnik zminimalizować:
Nieodpowiednie warunki wodno-glebowe – roślina może rosnąć w zbyt suchym/wilgotnym miejscu. Może rośnie w zbyt lekkiej glebie, może w zbyt ciężkiej? Jeśli gleba jest zbyt sucha to może warto wykopać swale’a albo rów zapobiegający erozji wodnej?
W prawie każdym wypadku w razie wątpliwości warto zwiększyć poziom materii organicznej czy to na małym czy to na dużym obszarze. Zaszkodzi nie zaszkodzić a może pomóc…Nieodpowiednie warunki świetlne - tu rozwiązanie jest proste albo za gęsto się posadziło albo za rzadko. Jeśli za gęsto to sekator/piła w dłoń (czasami trzeba pamiętać o metryce drzew…), jeśli za rzadko (za dużo światła) to może warto pomyśleć o jakichś roślinach na wyższe piętra do produktywnego leśnego ogrodu?Nadmiar/niedobór nawożenia – opisane zostanie w osobnym punkcie poniżejNieodpowiednie sąsiedztwo roślin (np. jabłoń posadzona nieopodal orzecha włoskiego). Może warto poczytać o dobrym sąsiedztwie roślin (tzw uprawie współrzędnej) i o gildiach roślinnych? Nadmierna konkurencja wśród roślin (rośliny posadzone są zbyt gęsto) – po solidnym zastanowieniu wyciąć część drzew/krzewów/roślin lub jeśli to możliwe przesadzić je w inne miejsce. Stres ten często występuje w starych, zdziczałych sadach.Wilgotne, „duszne” stanowisko – możliwe, że nasz żywopłot jest zbyt gęsty i nie przepuszcza odpowiedniej ilości powietrza. Zwykle produktywny żywopłot mający chronić uprawy wystarczy by zatrzymywał 80-90% siły wiatru. Niemal nieprzepuszczalne żywopłoty (np. z tuj) lepiej zostawić by ochraniać zimą zwierzęta, dom czy budynki gospodarcze od zimnych wiatrów czy hałasu (np. od torów czy ruchliwej drogi). Zastoisko mrozowe – w tym przypadku dużo nie można zrobić poza doborem odpowiednich gatunków roślin. Inna opcja (nie zawsze możliwa do zrealizowania) to odpowiedni żywopłot, który sprawi, że mróz „spłynie” w dół (jakby mogło być inaczej) , po skośnie (względem stoku) posadzonym żywopłocie. Z drugiej strony źle zaprojektowany może sprawiać, że w miejscu w którym wcześniej nie było zastoiska może się takowe tworzyć.Ataki szkodników owadzich – opisane zostaną również w osobnym punkcie Uszkodzenia mechaniczne spowodowane np. silnym wiatrem (co może nastąpić gdy sad czy ogród nie są otoczone produktywnym żywopłotem lub gdy drzewa czy krzewy zostaną uszkodzone przez dzikie bądź domowe zwierzęta.
Podobnie jak u ludzi stres roślin ma zwykle niekorzystny wpływ na produktywność. Minimalny jego poziom jest korzystny w przypadku roślin również (to jednak temat na cały osobny wpis). Zwykle jednak tego stresu nasze rośliny mają aż nadto, więc lepiej zrobić wszystko by nasze rośliny miały lepiej. Nie zawsze jednak to lepiej oznacza łatwiej, co opisałem we wpisie dotyczącym „trenowania korzeni” w produktywnym leśnym ogrodzie.
Nawożenie we właściwym czasie i odpowiedniej dawce.
Wcześniej wspomniałem już o nawożeniu mikroelementami, teraz czas skupić się na nawożeniu „głównymi” pierwiastkami – tymi, które potrzebne są roślinom w większych ilościach. Wiele chorób jeśli nawet nie spowodowanych jest przez szeroko pojęte złe nawożenie, to to złe nawożenie bardzo mocno przyczynia się do chorób roślin. Jednym z takich przypadków jest późne (w przypadku nawozów szybko działających jak np. mocz to sierpień i później) nawożenie azotowe drzew i krzewów. Takie działanie pobudza roślinę do wzrostu wegetatywnego (gałęzie i liście). Powoduje to, że na zimę roślina ma sporo młodych, niezdrewniałych części, które są bardzo podatne na uszkodzenia mrozowe. Te rany powstałe w wyniku zimy są później wrotami zakażenia (miejscem w który do organizmu wdzierają się) patogenów. Porównując rośliny do człowieka raczej kiepskie są rokowania człowieka, który bez dostępu do fachowej opieki medycznej ma wiele odmrozin. Nie lepiej po prostu „założyć rękawiczki” czyli nie nawozić późno roślin nawozami bogatymi w azot?
Kolejnym przypadkiem w którym zbyt intensywne nawożenie może wpływać negatywnie na zdrowie roślin jest zbyt intensywne nawożenie nawozami azotowymi (obornikiem, kurzeńcem, gnojówką, gnojowicą, gnojówką z bogatych w azot roślin..). O ile samo w sobie zwykle to nawożenie nie wywołuje jakiejś strasznej choroby (czasem można rośliny „spalić”, ale chyba zgodzimy się, że to nie jest choroba a stan (przed)śmiertelny roślin. To nadmierne nawożenie bardzo lubią mszyce, które roznoszą choroby, o czym przeczytasz poniżej.
Czasami grzyby np.antraktoza orzecha atakuje dorosłe drzewa. Jeśli to się stanie to za bardzo nie można już wyplenić tej choroby. To co można jednak zdziałać to odpowiednio nawozić (dość obficie np. do 17g azotu na m2 na rok). Większość tej dawki powinna zostać zaaplikowana na wiosnę. Stosując ponownie odniesienie do człowieka to zachowanie przypomina podawanie nieuleczalnie choremu człowiekowi odpowiedniej ilości wysokiej jakości żywności bogatej w witaminy, białko i tłuszcz, by ten mógł lepiej i dłużej znosić walkę ze śmiertelną chorobą do końca swych dni.
Weź się za kontrolę szkodników osobiście lub zatrudnij robotników, którzy będą to robić za mniej niż miskę ryżu dziennie.
Chodzi o zmniejszenie populacji różnych szkodników np. Mszyc. Same mszyce oprócz tego, że mogą zeżreć część naszych upraw to przenoszą jeszcze różne choroby. Przypomina to sytuację gdy umawia się na kolacje ze śniadaniem z (za)bardzo nowo poznaną osobą. Samo takie spotkanie może być niebezpieczne (możemy zostać okradnięć, otumanieni narkotykami… To zagrożenia bezpośrednie. Drugą grupą zagrożeń związanych z takim postępowaniem mogą być właśnie rożnego rodzaju choroby francuskie. Niektóre z nich mogą mieć bardzo nieprzyjemne i długofalowe konsekwencje. Z roślinami jest podobnie – jeśli ograniczy się tego typu niebezpieczne „wypady” poprzez zmniejszenie ilości szkodników to i chorób przez nie przenoszonych będzie mniej.
To oczywiście nie wszystkie sposoby w jakie można zapobiegać chorobom roślin w produktywny leśnym ogrodzie i na permakulturowej grządce. Nie mniej myślę, że może stanowić jakiś punkt odniesienia.
---
Wojciech Majda
Pracownia Permakultury

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Układanie kostki w ogrodzie



Autorem artykułu jest Tomasz Galicki


Piękny ogród przed domem zaczyna się przeważnie w naszych głowach. Koncepcja jest podstawą projektowania ogrodów. To od naszego wyobrażenia będzie zależeć późniejszy wygląd naszego ogrodu.

Zanim zabierzemy się za zagospodarowanie działki i domu, zanim wytyczymy ścieżki i postawimy altanę, warto najpierw zaplanować ogród. Jeśli zrobimy to jesienią lub zimą, wiosną będzie można przystąpić do sadzenia roślin według wymyślonego projektu.
Architektura ogrodowa jest elementem, który nieodzownie wpisuje się w plan naszego ogrodu. Zajmuje ona sporą część działki więc nie możemy zapominać o jej uwzględnieniu w planach zagospodarowania. Do architektury ogrodowej możemy zaliczyć takie elementy jak tarasy, oczka wodne, fontanny, altany, pergole, trejaże oraz ścieżki, tarasy i podjazdy w ogrodzie.
Najważniejszą czynnością na tym etapie jest zaplanowanie poszczególnych elementów. Zanim przystąpimy do układania kostki brukowej, musimy wytyczyć jak będą przebiegały ścieżki. Zanim zamówimy altanę zastanówmy się nad jej wielkością i rozmieszczeniem w ogrodzie.
Możemy w tym celu skorzystać z pomocy programów do aranżacji ogrodów- są dostępne darmowe wersje, które obsłuży nawet laik, a z pewnością ułatwią one zadanie. Jeżeli nie potrzebujemy wspomagać się wynalazkami elektroniki, możemy rozkład architektury ogrodowej zaplanować w sposób tradycyjny czyli przy pomocy ołówka i kartki papieru.
Przed rozpoczęciem prac ogrodowych powinniśmy wykonać tzw. analizę stanu istniejącego działki. W tym celu należy wykonać następujące czynności:
- nanieść na plan działki (najlepiej wykonany w skali 1:100) wszystkie obiekty budowlane i roślinność. Z urzędu gminy można pobrać podkład geodezyjny, na którym naniesione są budynki, przyłącza i ukształtowanie powierzchni terenu.
- zebrać informacje na temat: gleby, poziomu wód gruntowych, ekspozycji ogrodu względem stron świata (określa ona nasłonecznienie działki i przeważający kierunek wiatru). Warunki siedliskowe będzie trzeba bowiem uwzględnić podczas doboru roślin.
- przeanalizować sąsiedztwo działki.
Początkową fazą projektu jest rozrysowanie schematu funkcjonalno-przestrzennego, który tworzy się na podstawie analizy stanu istniejącego i potrzeb użytkowników ogrodu. Na tym etapie pamiętajmy o przestrzeganiu pewnych wytycznych, gdyż na pewno pomorze nam to w osiągnięciu pożądanego wrażenia. W ogrodach doskonale prezentują się kontrastowe zestawienia: roślin o zróżnicowanych pokrojach, roślin liściastych i iglastych, nawierzchni wykonanych z różnych materiałów (np. kamień i żwir). Ogród powinien komponować się z architekturą domu oraz kulturą jeżeli planujemy regionu. Warto także zachować osie widokowe, które kierują wzrok na wyjątkowe obiekty oraz tzw. okna widokowe, czyli takie miejsca, w których ogród otwarty jest na krajobraz widokowy.
---
T.G.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Żwir w ogrodzie - nasz kolorowy przyjaciel



Autorem artykułu jest Ola Kowalska


Chęć zmiany wystroju może dotyczyć nie tylko przestrzeni wewnątrz domu czy mieszkania, ale i tej przydomowej oraz działki. Jest wiele metod, po które możemy sięgnąć, ale jedną z łatwiejszych jest delikatna zmiana nawierzchni. Pomocny będzie tutaj żwir.
Chęć zmiany wystroju może dotyczyć nie tylko przestrzeni wewnątrz domu czy mieszkania, ale i tej części przydomowej oraz działki. Jest wiele metod, po które możemy sięgnąć, ale jedną z łatwiejszych jest delikatna zmiana nawierzchni. Pomocny będzie tutaj żwir.

Żwiru możmy używać w wielu miejscach i na wiele sposobów: przyda się wokół stawu, w miejscach przeznaczonych typowo dla roślin oraz na ścieżkach w ogrodzie. Najpraktyczniejsze i najładniejsze efekty przyniesie nam wysypanie żwiru w odpowiednim kolorze na nasze rabatki. Jak zrobić to sprytnie, z głową?

Wszystko zależy od tego, czy rabatka jest już gotowa, czy przygotowujemy dopiero ziemię pod nasz cel. Jeśli mamy już zrobione grządki, zabawy będzie mniej. Wystarczy, że odpowiednio przygotujemy glebę, wypielimy, wyrównamy teren. Sam żwir rozsypujemy, tak by wszędzie było go mniej więcej 3 cm.

Przygotowując świeżą rabatę, czeka nas trochę więcej pracy, jednak zdecydowanie się ona opłaci. Przede wszystkim wykonujemy projekt rozmieszczenia roślin, decydujemy się raczej na te większe i bardziej wyraziste (przyniosą lepszy efekt wizualny). W odpowiednio przygotowanej, oczyszczonej glebie montujemy instalację nawadniającą (jeśli zdecydujemy się na ten typ podlewania), a potem kładziemy matariał izolacyjny, przepuszczający wodę i powietrze, zapobiegający mieszaniu się żwiru i piasku. Rabatkę taką najlepiej ustawić z dala od pergoli ogrodowej czy altany.

Jeśli na samym początku wykonaliśmy projekt rozmieszczenia roślin, nie będziemy mieć problemu z ich sadzieniem, tam gdzie sobie to zaplanowaliśmy. Po kilku dniach od rozłożenia materiału i posadzeniu roślin, możemy już wysypywać żwirek. Tak przygotowana rabatka przyniesie nam mniej pracy w przyszłości, jednak będziemy musieli zrezygnować z tradycyjnego nawożenia, na rzecz nawozów płynnych.

Tak położony żwir będzie pełnił wiele funkcji w naszym ogrodzie. Nie tylko jako estetyczny ozdobnik, ale i element zabezpieczający przed nadmiernym wysuszeniem lub zamrożeniem gleby oraz ściółka. Możemy także liczyć na mniejsze kłopoty z chwastami.
---
Altany ogrodowe

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Co należy zrobić aby móc cieszyć się smakiem własnych pomidorów?


Autorem artykułu jest Tomasz Galicki


Zima w pełni, więc postanowiłem wspomnieć o dobrodziejstwach ciepłej pory roku. W okresie letnim mamy niepowtarzalną szanse delektowania się smakiem okresowo występujących warzyw i owoców.

Pomidory, ogórki, jabłka i brzoskwinie dominują na straganach i sklepach. Wiadomo jednak, że te pochodzące z uprawy masowej niejednokrotnie, daleko odbiegają od tych uprawianych na własnym skrawku ziemi, na własny użytek. Pomidory występujące w marketach bardzo często są rozwodnione, nie pachną i smakiem nie dorównują warzywom z naturalnej uprawy. Artykuł ten pragnę poświęcić właśnie pomidorom, ich odmianom a także sposobom ich uprawy, aby także i Państwo mogli delektować się ich wspaniałym i niepowtarzalnym smakiem.
Jeżeli posiadamy skrawek ziemi na, którym moglibyśmy rozpocząć naszą pomidorową przygodę to już tylko kilka kroków dzieli nas od założenia własnej hodowli. Pomidory powinno wysiewać się początkowo w inspektach, a następnie pod koniec maja sadzonki zasadzić do gruntu. Możemy także odwiedzić sklep ogrodniczy, gdzie dostaniemy sadzonki, gotowe do sadzenia. Podczas zakupu sadzonek powinniśmy zdecydować się na konkretny gatunek pomidora.
Do najpopularniejszych odmian pomidorów uprawianych w naszych warunkach należą: pomidor malinowy “Retro”, pomidor gruntowy “Bawole serce”, pomidor gruntowy “Krakus”, oraz pomidor drobnoowocowy “Koralik”.
Przed przystąpieniem do wysadzania pomidorów powinniśmy dokładnie oraz głęboko przekopać ziemie jednocześnie nawożąc ją naturalnym kompostem lub obornikiem. Konieczne będzie regularne podlewanie z dodatkiem nawożącym, w szczególności w okresie, w którym zaczną pojawiać się zalążki owoców. Nie należy jednak przesadzać. Jeżeli będziemy pomidory zbyt często podlewać lub nawozić będzie to miało niekorzystny wpływ na smak owoców. Niedozwolone podczas podlewania jest moczenie liści. Roślinę należy podlewać jak najbliżej korzenia. Polewanie liści rośliny grozi popaleniem liści a w konsekwencji do zniszczenia jej.
Krzaki pomidorów uprawia się z rozsady. Najkorzystniej jest posadzić je w kiełkowniku, po czterech tygodniach przesadzając do donicy lub skrzynki. Pierwszych owoców możemy spodziewać się od połowy lipca aż do przyjścia pierwszych przymrozków.
Niewielka powierzchnia uprawy wcale nie musi oznaczać faktu, ze nasze plony będą także niewielkie, gdyż niektóre odmiany pomidorów mogą rosnąć wysoko, nie zajmując dużej przestrzeni na szerokość. Rośliny takich gatunków sadzimy przy palikach “na jeden pęd” (regularnie usuwając wyrastające pędy boczne, aby skoncentrować energię rośliny na rozwoju owoców) w rozstawie 40 do 50 cm.
Jeżeli dysponujemy tylko tarasem lub ogrodem to również nic nie stoi na przeszkodzie w uprawie pomidorów. W takich warunkach doskonałym rozwiązaniem będą rośliny gatunku drobnoowocowego, np. wspomniany powyżej pomidor drobnoowocowy „Koralik”.
Trochę trudu włożonego w uprawę tych warzyw z pewnością zaowocuje doskonałymi plonami i możliwością docenienia ich przewagi nad tymi uprawianymi na masową skalę.
---
T.G.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl